« Strona Główna - Łódź

Czym jest książka? cz. 4

Źródło: http://legologos.blog.polityka.pl/?p=185

Ksiazka i zycie Nawiaze tu jeszcze raz do wypowiedx mojej cioci Lili, wieloletniej nauczycielki jezyka polskiego, ktora podzielila sie ze mna kiedys swoja refleksja, ktora wydaje mi sie szczegolnie wazna: Jarek, jak moglam uczyć te dzieci Hamleta, skoro dopiero dzis, majac 50 lat, zaczynam cos z tego rozumieć? I w tym kontekscie kazde czytanie skazane jest w pewnym sensie na niepowodzenie, jesli ma być srodkiem wychowawczym. Jesli bowiem ksiazka traktuje o sprawach, ktorych uczen jeszcze nie doswiadczyl i nie przezyl, to bedzie dla niego przede wszystkim niezrozumiala i obca jego wlasnym zyciowym doswiadczeniom. A tym samym, w zaden sposob nie bedzie uczyć, ani wychowywać. Nie moze uczyć i wychowywać ktos, kto nie mowi lub mowi niezrozumiale. Z krytyka idei nauczania za pomoca ksiazek wystapil Platon w dialogu Fajdros, idac czesciowo za intelektualizmem etycznym Sokratesa. Swoja krytyke buduje Platon m.in. na przykladzie historii o spotkaniu wladcy Egiptu Tamuza z bogiem Teutem, wyobrazanym pod postacia Ibisa. Otoz pewnego razu Teut przybyl do krola, aby przekazać mu cenne nauki, wsrod ktorych znalazla sie umiejetnosć pisma, i tymi slowy zachwalal swoj dar: ‘Krolu, ta nauka uczyni Egipcjan madrzejszymi i sprawniejszymi w pamietaniu wynalazek ten jest lekarstwem na pamieć i madrosć’. Gdy krol przyjrzal sie pismu, odparl mu na to:

‘Teucie, mistrzu najdoskonalszy jeden potrafi plodzić to, co do sztuki nalezy, a drugi potrafi oceni... Czytaj dalej »

Oceń wpis: